Władysławowo na Pomorzu słynie przede wszystkim z fantastycznego położenia nad morzem oraz równie dobrego Ośrodka Sportu i Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie. Nie da się ukryć, że miasto żyje przede wszystkim z turystyki i nowe pomysły w tej dziedzinie są szczególnie mile widziane. Wprawdzie wakacje mają się ku końcowi, ale wdrożone ostatnio we Władysławowie koncepcje z pewnością zasługują na uwagę i jak najszersze naśladownictwo. O czym konkretnie mowa?

1. Bookcrossing w drzewie

Niby inicjatywa skierowana bardziej do mieszkańców Władysławowa, ale dla turystów również może przynieść wiele dobrego. No bo po co taszczyć ze sobą całe naręcze lektur z ośrodka wypoczynkowego do poczytania na plaży, skoro jest okazja do wzięcia darmowej, tzw. uwolnionej książki? Tak zwany bookcrossing zatacza coraz szersze kręgi, a w lipcu we Władysławowie (przy przejeździe kolejowym na ul. Towarowej) otwarto wyjątkowo oryginalną biblioteczkę terenową. Otóż książki można pobrać z “Drzewa Czytelnika”, wyposażonego w 8 dziupli z powieściami, czasopismami, informatorami turystycznymi i innymi publikacjami.

Oczywiście cały problem ze szlachetną ideą wymieniania się książkami w Polsce polega na tym, że praktycznie ze wszystkich ogólnodostępnych punktów bookcrossingowych cała zawartość rozchodzi się w mgnieniu oka. Niby obowiązuje zasada “Przeczytaj i Zwróć” (przy okazji jak bierzesz, to zostaw coś swojego), ale realizacja drugiej z reguł pozostawia sporo do życzenia. Pierwszej pewnie też, bo skoro ⅔ Polaków nie przeczytało w zeszłym roku ani jednej książki…

Pozostaje mieć nadzieję, że akurat Władysławowo pozwoli zwyciężyć koncepcji wolnych książek i doskonały pomysł nie umrze śmiercią naturalną, z powodu stereotypowego wręcz (aczkolwiek obecnego w polskiej rzeczywistości) cebulactwa i januszyzmu. A skoro już o tym mowa…

2. Plażowe korytarze bezpieczeństwa

Parawan to w przypadku wakacji nad polskim morzem wydawałoby się niezbędny element wyposażenia każdego plażowicza. Ostatnimi czasy ta kwestia zaczyna się jednak zmieniać, coraz więcej osób zaczyna dostrzegać wady rozkładania osłon przed wiatrem. Pomińmy kwestie kulturowo-społecznego postrzegania odgradzania się od innych i zagarniania dla siebie jak najwięcej z bezcennej przestrzeni na plaży, kiedy chodzi o bezpieczeństwo zdrowia i życia.

Parawany rozłożone jeden obok drugiego mocno utrudniają dotarcie do potrzebujących - czy to ratownikom czuwającym nad kąpieliskami, czy to ratownikom medycznym z wezwanej na plażę karetki. Takim groźnym sytuacjom mają przeciwdziałać specjalne korytarze bezpieczeństwa, gwarantujące niosącym pomoc (jak również innym wczasowiczom) swobodne przejście. Rzecz jasna takie korytarze wytycza się za pomocą specjalnych parawanów.

W tym roku we Władysławowie przetestowano dwa takie przejścia, wytyczone wejściach numer 3 i 5. I jak podkreślają władze miasta oraz ratownicy WOPR-u, korytarze bezpieczeństwa niemal od razu udowodniły swoją przydatność. W optymistycznym scenariuszu, wolne i drożne przejścia z zejścia na plażę aż do wody staną się normą wszystkich nadmorskich kąpielisk już w sezonie wakacyjnym 2018.

3. Nowe udogodnienia na plaży

Zapewne najbardziej docenią je osoby niepełnosprawne, ale również pozostałym wczasowiczom mogą zdecydowanie uprzyjemnić wakacyjny wypoczynek nad morzem. Chodzi tutaj przede wszystkim o liczącą ponad kilometr kładkę na plaży, rozciągniętą pomiędzy zejściami nr 1 i nr 9 w gminie Władysławowo. Poruszanie się na wózku po piasku (tak samo jak pchanie wózka dziecięcego) jest mocno uciążliwe, a za sprawą łatwo montowanego podestu z ryflowanych “desek” z tworzywa sztucznego przemieszczanie się wzdłuż brzegów staje się dużo bardziej komfortowe. Oczywiście przed ułożeniem kładki - szerokiej na 3-6 metrów - odpowiednio usypano i wyrównano piasek tak, żeby nie pojawiły się żadne wyboje.

Żeby jednak nie było zbyt kolorowo - gminnym władzom można zarzucić, że przy odbudowie zniszczonego przez sztormy zejścia na plażę nr 14 w Chłapowie nie zadbały o zjazd dla wózków. Owszem, wcześniej też nie było tutaj żadnej pochylni/rampy, tylko niech ktoś spróbuje przedstawiać argumenty dot. ograniczeń budżetu i specyfiki terenu komuś, kto żeby dostać się na plażę musi nadłożyć ładnych kilkaset metrów.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij