Wszystko co plażowicz o Chałupach wiedzieć powinien

Wydawałoby się, iż odpoczynek na plaży przychodzi całkowicie naturalnie i nie jest potrzebna do tego żadna instrukcja obsługi. Jednak proza rzeczywistości pokazuje, iż o pewnych, podstawowych wydawałoby się zasadach, zdarza się sporej części wczasowiczów zapominać. Dlatego warto zrobić małą powtórkę, zanim zacznie się korzystać z najcenniejszej atrakcji turystycznej w całych Chałupach.

Ratownik w hierarchii plaży strzeżonej nie jest pierwszy po Bogu, tylko pierwszy w ogóle - Najwyższy ma ważniejsze sprawy na głowie niż krnąbrni urlopowicze. Jeśli więc WOPR-owiec lub inny pracownik każe cofnąć się w płytsze rejony albo wychodzić z wody, to nie robi tego złośliwie. Dla bezpieczeństwa własnego i swoich bliskich lepiej posłuchać i stosować się do obowiązującej flagi. Czerwona oznacza zakaz kąpieli i nie ma zmiłuj. Wywieszana jest nie tylko przy okazji niskiej temperatury czy zbyt wysokiej fali, ale też skażenia szkodliwymi bakteriami. Nie ma co upierać się, że “dam sobie radę”.

Gmina Władysławowo na terenie Chałup wyznaczyła jedno publiczne kąpielisko. Znajduje się ono przy zejściu nr 22, w pobliżu ulicy Bosmańskiej przy północnej plaży. Rozciąga się na ok. 100 metrach linii brzegowej. Wczasowicze z psami będą musieli sobie poszukać innego zakątka nad brzegiem morza - tutaj obowiązuje całkowity zakaz wstępu dla czworonogów. Rzecz jasna wszędzie należałoby po swoim psie posprzątać (obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych i niedowidzących z psem-przewodnikiem). Za organizację kąpielisk w gminie odpowiada spółka Abruko, natomiast jakość wody nadzoruje Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Pucku.

Zapewne każdy miłośnik swobodniejszego stylu plażowania słyszał “Chałupy welcome to”, zatem nie da się uciec od tematu naturyzmu. W końcu to tutaj, pamiętnego dla wielu 1960 roku, oficjalnie otworzono pierwszą plażę wolną od prawnego obowiązku noszenia strojów kąpielowych. I jakichkolwiek innych. Ci, którym marzy się równomierne opalanie zupełnie nieskrępowane jakąkolwiek odzieżą, mogą być zapewne troszeczkę zawiedzeni.

“Afryka dzika” znana z przeboju Zbigniewa Wodeckiego należy raczej do przeszłości - nadzy wczasowicze spacerujący jak gdyby nigdy nic po centrum letniska to było już za dużo dla większości mieszkańców i od 1984 wprowadzano istotne ograniczenia. Nudystom, którzy nie chcą narażać się na nieprzyjemności i mandaty, w Chałupach pozostał niewielki skrawek plaży, około kilometr od wsi w stronę Kuźnic-Jastarni - z dala od zabudowań i większości wścibskich oczu podglądaczy kryjących się po krzakach.

Ten stan rzeczy najpewniej jeszcze wielokrotnie ulegnie radykalnym zmianom. Pytanie: w którą stronę?

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij